Jak naprawdę wyglądają wyjazdy integracyjne?

Jak naprawdę wyglądają wyjazdy integracyjne?

Wraz z rozwojem wielkich firm, przedsiębiorstw, koncernów i innych tego typu rzeczy, coraz bardziej popularne stały się wyjazdy integracyjne. Niestety nasza polska popkultura poprzez swoje filmowe twory (bo dziełami tego nie nazwiemy) wykreowała w naszej głowie złudny obraz takich eventów. Teoretycznie rzecz biorąc, biblijna Sodoma i Gomora to pikuś przy takich wyjazdach. Kojarzą się nam one głównie z chaosem i rozpustą, na które w końcu możemy sobie pozwolić, gdy nie ogranicza nas sukienka za kolano i sztywny materiał biurowego garnituru. Co ciekawe istnieją trzy grupy ludzi podchodzących do takich wyjazdów w zupełnie odmienny sposób. Chcecie się z nimi zapoznać?

Wielka władza, czyli Twój szef – zwany inaczej głównym inicjatorem wyjazdu

Bezgraniczny optymista. Uparcie wierzy, że w końcu jego pracownicy się polubią i będą tworzyć najbardziej zgrany team pod słońcem. Cieszy się na odrobinę wolnego i już planuje odpoczynek od tych wszystkich zadań, projektów, wyznaczonych celów i innych bzdet. Spakował już walizkę: obowiązkowo krótkie spodenki, hawajska koszula i kąpielówki. Coś tam mu świtało w głowie, że powinien zorganizować jakieś szkolenia i zapoznać się z tym jak wyglądają wyjazdy integracyjne, ale odsunął tą myśl na bok. Zarezerwował pierwszy lepszy hotel i wynajął autokar dla całej ekipy. Hulaj dusza!

Przyczajony tygrys, ukryty smok – czyli Twoja małżonka/Twój małżonek

Siedzisz na wygodnej domowej kanapie. Dzwonisz do kumpla z roboty i pytasz się o to, co ze sobą zabiera na wyjazd. Nagle ni z tego, ni z owego, z kuchni wychodzi Twoja kobieta z wałkiem do ciasta w ręku. Kiedy Ciebie przechodzi dreszcz, ona pyta słodkim głosikiem o to, co będziecie robić na tej firmowej wycieczce. Pocisz się…dopada Cię konsternacja…tak naprawdę nie wiesz co jej odpowiedzieć, bo dotąd nie dostałeś żadnego planu. Twoja baba naoglądała się za to jakże elokwentnych polskich filmów i myśli, że takie wyjazdy integracyjne oznaczają tylko jedno – jesteś stracony już na zawsze.

Zagubieni – pracownicy

Bardziej zagubieni niż 48 pasażerów lotu 815 przez 6 sezonów serialu „Lost”. Nie wiedzą co ze sobą zrobić i co począć. Z jednej strony szczęście rozsadza im piersi – nie rzadko trafia się okazja na darmowy urlop. Z drugiej jednak doznają ataku paniki. Nie wiedzą co będą robić i czy mają się jakoś przygotować? Nawet nie poznali jeszcze terminu wyjazdu, bo roztargniony szef znowu zapomniał im go podać. A tu czekają w domu płaczące dzieci i żona, której wypadałoby podać jakieś ziółka na uspokojenie.

Pozwól sobie pomóc…

Drogi szefie! Jest dla Ciebie jeszcze nadzieja! Dobrze wiemy, że wyjazdy integracyjne, to nie taka prosta sprawa. Pomyśl o tym, czy zdołasz udźwignąć konsekwencje organizowania takiego wyjazdu na własną rękę? Czy wiesz jak czuje się białogłowa Twojego pracownika? Czy pomożesz tym niewinnym dziatkom, które już tęsknią za własnym ojcem? Jeśli czujesz, że nie dasz rady, to zaufaj nam i pozwól nam zaprojektować wyjazd integracyjny Waszych marzeń!